Była to już druga wizyta bp. Sławomira Odera na Oddziale Położnictwa, Ginekologii i Patologii Ciąży Szpitala Wielospecjalistycznego w Gliwicach. Wśród pacjentów obecni byli młodzi rodzice z Pilchowic, którym przedwczoraj urodziła się Elena Zuzanna.
- To nasza pierwsza córeczka – mówią szczęśliwi i radośni, zwłaszcza że poród przeszedł szybko i bez komplikacji. – Jestem bardzo zadowolona z opieki. Już wcześniej byliśmy tutaj na takim dniu zapoznawczym i wybraliśmy sobie ten szpital – podkreśla świeżo upieczona mama.
Swoje trzecie dziecko, córeczkę Laurę, urodziła w niedzielę także Magdalena Seralis z Bobrownik Będzińskich.
- Narodziny dziecka są takim transcendentnym przeżyciem. To moment graniczny, moment przejścia z świata troszeczkę zamkniętego na zewnątrz. Moja starsza córka określiła to jako przejście do naszego świata, do światła. To jest moment niepowtarzalny, drugim może być śmierć, gdy z powrotem wracamy, zamykając krąg życia – mówi pani Magdalena. - Mimo, że był to mój trzeci poród, podobnie to odczuwam, zawsze jestem tak samo wzruszona. Dlatego chciałam, żeby mąż też w tym przeżyciu uczestniczył – podkreśla znaczenie wspólnego doświadczenia. Małżeństwo ma jeszcze siedmioletnią Martynkę i dwuletniego Tomka.
Szpital ze swoim dobrze wyposażonym i kolorowo zaaranżowanym oddziałem jest chętnie wybierany przez matki do porodu.
- Dzisiejszy dzień od strony medycznej wygląda podobnie jak każdy inny. Od rana odbywały się zaplanowane porody drogą cięcia cesarskiego. Również w tej chwili, gdy rozmawiamy, w trakcie porodów są trzy pacjentki i trwa drugie planowe cięcie cesarskie – mówi Andrzej Księżarek, ordynator oddziału.
- Obserwujemy, że z roku na rok ilość narodzin się zmniejsza, co związane jest z sytuacją demograficzną w kraju i w regionie. Ale pomimo zamykania oddziałów położniczych, my i tak mamy najwięcej porodów w województwie śląskim – podkreśla.
W ubiegłym roku w gliwickim szpitalu było 1679 porodów, w tym 13 bliźniaków, czyli dzieci urodziło się 1692 (848 chłopców i o cztery mniej dziewczynek). To spadek wobec 2024 roku, gdy szpital miał 1891 urodzeń; w 2023 roku było ich 1977.
- Coraz więcej mamy pacjentek w bardziej zaawansowanym wieku, czyli po 35. roku życia, co wiąże się także z problemami z zajściem w ciążę i ciążami po technikach zapłodnienia wspomaganego. W naszym szpitalu nie są one stosowane, ale mamy takie pacjentki, bo zajmujemy się kompleksową opieką: prowadzeniem ciąży, porodami i opieką nad matką i dzieckiem po urodzeniu. Pewną nowością w ostatnim latach są matki imigrantki, głównie z Ukrainy, ale nie tylko. Niestety, czasami są to pacjentki, których ciąże nie są dobrze prowadzone z powodu przemieszczania się. W takich sytuacjach trudny jest do zebrania wywiad, kontakt nie zawsze jest prosty. Oczywiście, nie dotyczy to kobiet, które już w Polsce mieszkają, znają język, mają ustabilizowaną sytuację - wyjaśnia ordynator.
Podczas wizyty bp Oder chętnym udzielił błogosławieństwa i Komunii Świętej. Była to też okazja do krótkich rozmów, przedstawienia dzieci, imion i miejscowości, z których pochodzą.
- Wizyta w szpitalu położniczym jest dla mnie osobiście zawsze ważnym przeżyciem, ponieważ oczy dziecka to uśmiech Pana Boga. To piękna chwila, w której mogę być blisko z modlitwą i błogosławieństwem najszczęśliwszych momentów z życia rodzinnego. To także okazja, aby podziękować lekarzom i personelowi medycznemu, ludziom z oddaniem służącym życiu i dobru człowieka – podsumował spotkanie biskup gliwicki.