Ks. Piotr Borowiak z punktu widzenia homiletycznego i historycznego przypomni, dlaczego ambona jest pierwszym miejscem przepowiadania. Natomiast Anna Szadkowska OV i ks. Grzegorz Grąbczewski z sekcji sztuki sakralnej opowiedzą o 12 wybranych ambonach w diecezji gliwickiej pod kątem sztuki sakralnej, umieszczonych na nich elementach zdobienia. Jako pierwsze wybrali ambony w Kościele Wszystkich Świętych w Gliwicach, przedstawiającą symbolikę Chrystusa jako Oblubienicy Kościoła, i w Kościele Ścięcia Jana Chrzciciela w Pilchowicach, przypominającą postacie czterech Ewangelistów z ich atrybutami.
- Chcemy zobaczyć, że wizja artystyczna ambon w naszych kościołach niesie za sobą niezwykłą głębię przekazu biblijno-teologicznego, który, znając symbolikę chrześcijaństwa, możemy z łatwością odszyfrować - zauważa ks. Grąbczewski.
- Podjąłem temat klasycznej ambony z kilku powodów. W wielu naszych kościołach mamy piękne zabytkowe ołtarze sSłowa Bożego. Czasami starannie odnowione, jednak często nieużywane. A szkoda… Przeanalizowałem więc historię tradycyjnych ambon. Sięgnąłem do Biblii, historii i symboliki chrześcijańskiej. Odwołałem się również do współczesnych dokumentów Kościoła. Chcę pokazać, że korzystanie z tradycyjnych ambon nie jest w sprzeczności z postanowieniami Soboru Watykańskiego II i dokumentami posoborowymi, a wręcz może być ich dobrą realizacją. Kościół nadal ceni piękno obrzędów. Zamierzeniem reformy liturgicznej było przecież dowartościowanie liturgii słowa. Wzniesiona i przyozdobiona ambona, często zwieńczona ozdobnym baldachimem, pełni rolę swoistej „szkatuły” dla skarbu słowa Bożego - podkreśla ks. Borowiak.
Przypomina w tym kontekście słowa Jezusa: „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą” (Łk 8,16). - Możemy powiedzieć, że ambona jest owym świecznikiem, na którym chcemy wyeksponować światło Ewangelii. Wracając do wiary dziecięcej w jakiś sposób sam doświadczyłem tego, spędzając wakacje u babci. Tam, w Głubczycach, co niedziele, kapłani wspinali się na okazałą neogotycką ambonę. Czuło się, że wydarza się coś ważnego, że tu nie chodzi o księdza. Tak przecież jest w liturgii. W końcu kapłan nie głosi samego siebie, ale ma ogłaszać wzniosłą prawdę: że Jezus jest Panem, że zmartwychwstał, żyje i działa dzisiaj, że Jego słowa są duchem i życiem! I właśnie liturgia z jej obrzędami ma pomóc nam to przeżyć i przyjąć sercem - wyjaśnia.