Na zakończenie roku jubileuszowego w gliwickiej katedrze bp Sławomir Oder przewodniczył Mszy św., którą koncelebrowali biskupi Andrzej Iwanecki i Jan Kopiec, dziekani i inni księża diecezji gliwickiej. Jego inauguracja odbyła się w tym miejscu 29 grudnia ubiegłego roku, a rozpoczęła ją procesja z najstarszego gliwickiego kościoła Wszystkich Świętych. Ważnymi stacjami tego świętego czasu w diecezji były spotkania różnych grup wiernych w ramach ich jubileuszy, a także pielgrzymowanie do 10 wyznaczonych kościołów jubileuszowych.
Na początek uroczystości w katedrze okadzony został krzyż jubileuszowy, znak tego kończącego się roku łaski. - Przeżyliśmy razem rok jubileuszowy. Jako jeden lud wznosiliśmy nasze dziękczynienie i błaganie do Boga, jednocząc się z tymi, którzy często nie mają głosu wśród ludzi, ale których słyszy Ojciec i uznaje za swoje umiłowane dzieci - chorych, starszych, uwięzionych, ubogich. Poprzez jubileuszowy odpust Pan sprawił, że popłynęła rzeka łaski i błogosławieństwa. Wszystkim dał nadzieję i pokój, wzmocnił zwiotczałe ręce, chwiejące się kolana. Każdemu z nas powiedział: "Odwagi. Nie lękajcie się!". Ożywieni tym doświadczeniem miłosierdzia, spotkaniem z Nim dziś jako wspólnota diecezjalna - pasterz i lud - celebrując świętość Rodziny z Nazaretu, chcemy dziękować w Eucharystii i ponownie prosić o przebaczenie, uznając się za grzeszników - powiedział bp Oder na rozpoczęcie Mszy św.
W kalendarzu liturgicznym dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Świętej Rodziny i czytany jest fragment Ewangelii o Jej ucieczce do Egiptu i powrocie do Nazaretu, do czego odniósł się w kazaniu biskup gliwicki. Przywołał też postać św. Józefa jako wzór współpracy z łaską Bożą. - Dzisiejsza Ewangelia jest nam niezwykle bliska, choć brutalna w swoim realizmie. Pokazuje, że przyjęcie Jezusa do swojego domu, do swojego małżeństwa i rodziny nie jest polisą ubezpieczeniową na ziemskie wygody. Obecność Boga w życiu nie gwarantuje nam nietykalności ze strony zła, chorób czy nieprzychylności świata. Sam Syn Boży, stawszy się człowiekiem, musiał uciekać przed zakusami tyrana, zaznał tułaczki, lęku o jutro i chłodnego przyjęcia w obcym kraju. To ważna lekcja dla nas, pielgrzymów nadziei. Wiara bowiem nie usuwa trudności, ale daje siłę, by przez nie przejść. Święta Rodzina uczy nas, że świętość buduje się nie w cieplarnianych warunkach, ale pośród trudnych decyzji i konieczności mierzenia się z twardą rzeczywistością tego świata - zauważył bp Oder.
Podkreślił, że św. Józef uczy nas tego, że prawdziwe bezpieczeństwo to nie stan posiadania czy stabilizacja finansowa, ale całkowite zawierzenie się Bogu. W jego przypadku, żeby chronić to, co najcenniejsze, czyli życie Jezusa i Maryi. - Spójrzcie na swoje ręce. W nich też jest przyszłość waszych dzieci, waszych małżeństw, waszej wiary, naszego Kościoła. Ten rok jubileuszowy miał nas uczyć, jak stawać się każdego dnia siewcami nadziei na wzór św. Józefa. Ludźmi, którzy nie boją się zaufać Bogu bardziej niż własnym kalkulacjom - przypomniał biskup gliwicki.
Zacytował słowa św. Pawła skierowane do Kolosan, w których daje wskazówki dotyczące codziennego życia chrześcijan. Jednak zanim wymienił konkretne cnoty, uświadomił im prawdę o ich najgłębszej tożsamości, zwracając się do nich słowami: "Wybrańcy Boży, święci i umiłowani". - Te trzy określenia to fundament, bez którego trudno byłoby budować życie pełne nadziei. Te słowa przypominają nam, że chrześcijaństwo nie jest systemem nakazów, ale odpowiedzią na uprzednią inicjatywę Boga. Wybór Boży oznacza, że twoja rodzina nie jest dziełem przypadku, a twoje małżeństwo nie jest jedynie wynikiem ludzkiego zauroczenia. Bóg wypatrzył was w tłumie dziejów, zawołał po imieniu, zaprosił do dialogu i powierzył wam misję - mówił biskup.
Właśnie ta prawda o byciu umiłowanym przez Boga jest prawdziwym źródłem nadziei. - Dopiero gdy serce człowieka, serce ojca, matki, dziecka nasyci się tą Bożą czułością, pojawia się w nich siła, by kochać innych, nie szukając siebie ani własnej korzyści - powiedział bp Oder, podkreślając, że na tym fundamencie wybrania, przynależności i bycia umiłowanym św. Paweł wzywa do chrześcijańskiego stylu życia, który przejawia się w "serdecznym współczuciu, dobroci, pokorze, cichości, cierpliwości".
- To nie są ciężary, które musimy dźwigać, ale szaty, które z radością zakładamy, bo pasują do naszej odwiecznej i ciągle nowej godności. Zapraszam was, abyście w swoich rodzinach przyjęli ten styl życia. Jako dziedzictwo tego roku łaski, który przeżyliśmy i który dzisiaj symbolicznie kończymy. Niech to będzie owoc naszego pielgrzymowania do jubileuszowych progów. Wdzięczni za każdy owoc łaski nieśmy to światło, którego świat tak bardzo potrzebuje. Niech nasze rodziny będą zawsze miejscem żywej nadziei. Bądźmy jej siewcami tam, gdzie panuje lęk, i świadkami miłości tam, gdzie brakuje ciepła, serdeczności i przebaczenia - zachęcał.
Na koniec Mszy św. biskup gliwicki dziękował za zaangażowanie księży i osób świeckich w organizację różnych inicjatyw jubileuszowych i pielgrzymek, które miały przyczynić się do wzrostu wiary i dobra duchowego. Tego dnia po raz ostatni w katedrze odśpiewany został hymn roku jubileuszowego.
Jubileusz został ogłoszony przez papieża Franciszka w bulli Spes non confundit (Nadzieja zawieść nie może, Rz 5,5), a na towarzyszące mu motto wybrane zostały słowa: "Pielgrzymi nadziei". Dzisiaj kończy się on w Kościołach partykularnych. W całym Kościele zamknięcie roku jubileuszowego nastąpi 6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego.