Wszyscy ludzie związani z pracą na roli spotkali się dzisiaj w lubeckim sanktuarium, żeby podziękować za plony zebrane z pól, sadów i ogrodów. Dożynkowe obchody rozpoczęły się Mszą św. w lubeckim sanktuarium, której przewodniczył bp Sławomir Oder. Obecni byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, poczty sztandarowe, parafianie i goście.
Biskup gliwicki podkreślił, że rolnicy wraz z chlebem i wieńcami dożynkowymi przynoszą przed ołtarz to, czego nie można zważyć ani policzyć - „ludzką pracę, zmęczenie, troskę i nadzieję. Miesiące wysiłku oraz odpowiedzialność za ziemię, gospodarstwo i rodzinę”. - Dożynki przypominają nam też prostą, ale ważną prawdę, że człowiek sieje, pielęgnuje, zbiera, lecz nie wszystko zależy od niego. Rolnik wie, ile może zrobić własnymi rękami, ale też jak wiele pozostaje poza jego mocą. Dlatego obok pracowitości potrzebne są pokora i zaufanie - zaznaczył.
Podkreślił też, że praca na roli jest nie tylko sposobem utrzymania rodziny, ale też służbą drugiemu człowiekowi. - Rolnik uprawiając ziemię, troszczy się przecież o chleb także dla tych, których nigdy nie spotka. Ziemia jest czymś więcej niż towarem. Jest dziedzictwem, które otrzymaliśmy i które mamy przekazać następnym pokoleniom. Trzeba z niej korzystać mądrze, z szacunkiem dla stworzenia i z odpowiedzialnością za tych, którzy przyjdą po nas. Jesteśmy gospodarzami powierzonych nam darów - powiedział, odnosząc się do czytanej tego dnia w Ewangelii przypowieści o robotnikach w winnicy.
- Ta przypowieść odsłania pokusę dobrze znaną ludzkiemu sercu. Kiedy cudze dobro możemy zacząć traktować jako własną stratę. Dlaczego jemu lepiej się powodzi? Dlaczego on otrzymał pomoc? Dlaczego jego gospodarstwo się rozwija? Dlaczego jego dzieci mają łatwiej? Takie pytania potrafią odebrać radość nawet z tego, co sami posiadamy i czym Bóg nas obdarował. A On jest hojny. Gdy okazuje komuś miłosierdzie, nam go nie ubywa. Warto więc zapytać siebie, czy potrafię podziękować Bogu również za powodzenie mojego sąsiada? Czy umiem ucieszyć się dobrem, które spotkało jego rodzinę? - wymieniał.
Dodał, że taka postawa nie ma nic wspólnego ze zgodą na krzywdę czy niesprawiedliwość. - Człowiek uczciwie pracujący ma prawo do godziwej zapłaty. Rolnik powinien móc utrzymać rodzinę z owoców swojej pracy. Każdemu należy się szacunek. Ewangelia uczy jednak, że sama zgodność z umową nie wyczerpuje naszych zobowiązań wobec bliźniego. Można przestrzegać przepisów, ale pozostać obojętnym na człowieka. Dlatego potrzebujemy sprawiedliwości przenikniętej życzliwością. Potrzebujemy uczciwości w pracy i w zapłacie. Potrzebujemy także solidarności, dzięki której człowiek dotknięty chorobą, nieurodzajem czy innym nieszczęściem nie zostanie sam. Może to być pomoc przy gospodarstwie, zainteresowanie losem sąsiada, podzielenie się tym, co mamy. Właśnie w takich gestach staje się widoczna nasza wiara - powiedział bp Oder.
Na zakończenie ks. Tomasz Hajok, diecezjalny duszpasterz rolników, zaprosił już na przyszłoroczne dożynki diecezjalne, które odbędą się w ostatnią niedzielę sierpnia w parafii Ducha Świętego w Gliwicach-Ostropie.
Po Eucharystii każdy mógł jeszcze uczcić relikwie św. Izydora Oracza, patrona rolników. Następnie przed kościołem uformował się pochód, który przeszedł do pobliskiego skansenu, gdzie przygotowano dalsze świętowanie związane z obchodami dożynkowymi.