Dla tysięcy młodych ludzi przełom roku w Paryżu był czasem próby odpowiedzi na pytanie: „Czego szukasz?”. Młodzież z diecezji gliwickiej wróciła z 48. Europejskiego Spotkania Młodych Taizé z konkretną odpowiedzią - wrócili napełnieni doświadczeniem żywego Kościoła, gościnności i radości, która rodzi się mimo trudności.
Szymon Gąsowski z parafii św. Gerarda w Gliwicach z wyjazdu do stolicy Francji zabiera przede wszystkim jedno niezwykłe wspomnienie: spotkanie z Jacquesem. Ten 90-letni Francuz przyjął Szymona i jego kolegę pod swój dach na cztery dni, mimo że sam zmaga się z ogromnym trudem - opieką nad chorą, leżącą żoną. Mimo cierpienia, Jacques każdego ranka piekł dla swoich gości pachnące ciasto, a jego serce pozostawało niezwykle otwarte. - Urzeka mnie w nim to, że pośród cierpienia miał w sobie niezwykłą wewnętrzną radość i gościnność - wspomina Szymon. Dla niego starszy gospodarz stał się widocznym znakiem Jezusa i dowodem na „prawdziwe bogactwo chrześcijaństwa”.
Historia Szymona nie jest odosobniona. Doświadczenie otwartych drzwi było wspólnym mianownikiem dla wielu uczestników corocznego spotkania, któremu brat Roger nie bez powodu nadał tytuł „Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię”. Wiktoria Mydlak z parafii św. Jacka w Gliwicach-Sośnicy, która na spotkaniu europejskim była po raz drugi, podkreśla, że „szczególnym odkryciem były otwarte serca francuskich rodzin”. Poczucie bezpieczeństwa i codziennego zaopiekowania, jakie zapewnili gospodarze, pozwoliło jej oderwać się od rutyny i skupić na spotkaniu z Bogiem.
Brat Matthew, przeor wspólnoty z Taizé, w swoich rozważaniach zaznaczył, że taka gościnność płynie „wprost z serca Ewangelii”, a ofiarowanie i przyjmowanie jej odzwierciedla miłość Boga. Potwierdza to Mateusz Jakubina, weteran spotkań (był to jego czwarty wyjazd), dla którego największym skarbem jest odkrywanie Boga w „zwykłej codzienności z lokalnymi mieszkańcami przy wspólnym posiłku i rozmowach”.
Choć spotkanie miało charakter ekumeniczny i międzynarodowy, dla wielu z uczestników niezwykle ważne okazały się momenty budowania tożsamości narodowej wewnątrz wspólnoty wierzących. Momentem kulminacyjnym dla wielu stała się Eucharystia w bazylice Sacré-Cœur, celebrowana m.in. przez kardynała Grzegorza Rysia.
- Możliwość zaśpiewania kolęd wraz z kilkoma tysiącami moich rodaków wypełniającymi piękną bazylikę Sacré-Cœur napełniło mnie największą radością. Na co dzień najłatwiej jest mi też dostrzec obecność Boga i nawiązać z Nim najbliższą relację właśnie poprzez uczestnictwo w Eucharystii. To zdecydowanie jeden z najlepszych momentów w ciągu całego naszego pobytu w Paryżu - relacjonuje Kamil Remiszewski. To doświadczenie uświadomiło mu również, jak wielkim przywilejem jest łatwy dostęp do sakramentów i kapłanów w Polsce.
Alicja Kucharz z tej samej parafii św. Jacka dodaje, że Msza św. wewnątrz paryskich zabytków, takich jak katedra Notre Dame (gdzie odbywały się modlitwy popołudniowe) czy Sacré-Cœur to przeżycie zupełnie inne niż turystyczne zwiedzanie. - To śpiewanie polskich kolęd czy kanonów z Taizé w kościelnych murach było niepowtarzalne - podkreśla.
Tegoroczne spotkanie duchowo brzmiało wokół pytania z Ewangelii św. Jana: „Czego szukacie?”. Papież Leon XIV w swoim przesłaniu zachęcał młodych, by nie bali się tego pytania, lecz nieśli je w ciszy, przekonani, że Chrystus idzie obok nich.
Dla młodych odpowiedź przychodziła na różne sposoby. Alicja znalazła inspirację w międzynarodowych grupkach dzielenia, które pomagały przyglądać się historii proroka Eliasza. - Mogliśmy odnaleźć siebie w tej historii, ale również wspólnie szukać Pana Boga i tego, w jaki sposób nas chce spotykać - mówi. Mateusz wskazywał na wartość ciszy i modlitwy w dużych kościołach Paryża oraz na posiłki wydawane pod wieżą Eiffla, które budowały klimat wspólnoty.
W swoich rozważaniach brat Matthew przypominał, że pokój wewnętrzny i pokój na świecie są tym, czego wszyscy pragniemy, ale - jak pisał św. Ambroży - trzeba zacząć dzieło pokoju w sobie, by móc nieść go innym.
Powrót do domu nie oznacza końca „Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię”. Podczas wieczornej modlitwy brat Matthew ogłosił, że kolejne Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się w kraju o trudnym do wymówienia dla obcokrajowców języku - w Polsce, a dokładniej w Łodzi. - Ogromnie cieszę się, że przyszłoroczne spotkanie odbędzie się w Łodzi. To szansa na to, by przyjąć „u siebie” ludzi z taką gościnnością, jakiej doświadczyłam podczas tych kilku dni we Francji - podsumowuje Alicja.
Młodzi wrócili z Paryża nie tylko ze wspomnieniami pięknych liturgii i zabytków, ale przede wszystkim z doświadczeniem, że bariera językowa nie istnieje, gdy serca są otwarte, a do spotkania z drugim człowiekiem nie trzeba wiele - wystarczy obecność i życzliwość.