Rozważając opis cudu w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11), ks. Krystian zatrzymuje się nad intrygującym szczegółem: obecnością sześciu kamiennych stągwi, które stały puste. Te wielkie naczynia, służące do rytualnych oczyszczeń, prawdopodobnie miały defekt, były pęknięte i nieszczelne, przez co woda z nich uciekała.
Chrystus nie szuka jednak naczyń idealnych i perfekcyjnych. Świadomie wybiera to, co w oczach ludzi stało się bezużyteczne i popękane, aby dokonać tam swojego pierwszego cudu i dać stągwiom całkowicie nowy początek. Uważne wsłuchanie się w dialog Maryi z Synem odsłania przed nami relację opartą na milczącym porozumieniu. Ks. Krystian ilustruje tę bliskość obrazami ze współczesnej kultury chrześcijańskiej.
Ta Ewangelia staje się lustrem dla każdego z nas. Nasze zranienia, słabości, niska samoocena i błędy przeszłości mogą sprawiać, że czujemy się jak te puste, popękane stągwie – nieszczelni i bezużyteczni dla Boga.
Ks. Krystian Kitowski przynosi nam jednak wielką nadzieję: to nie jest źle! Jezus właśnie takich wadliwych naczyń użył, by objawić swoją chwałę. Warunek jest jeden - musimy pozwolić Chrystusowi napełnić nas Jego łaską i posłusznie zrobić wszystko, cokolwiek nam powie. On przemieni naszą codzienność w najlepsze, dojrzałe wino.
Pozostaje tylko jedno, najważniejsze pytanie: czy potrafisz dzisiaj zaufać i zgodzić się na tę przemianę? Bo jeśli nie dzisiaj, to kiedy?