Tymczasem mądre chrześcijaństwo zaprasza nas do stanięcia w prawdzie o tym, jak zostaliśmy ulepieni przez Stwórcę. O tym, jak nowoczesne, psychologiczne narzędzia badawcze mogą stać się sprzymierzeńcem w budowaniu dojrzałej wiary, rozmawiają gospodarze 16. odcinka diecezjalnego podcastu „Mądra Duchowość” z dr Magdaleną Żyłą - polonistką, teologiem i certyfikowanym trenerem CliftonStrengths (popularnie zwanego testem Gallupa).
Kiedy myślimy o biblijnej Przypowieści o Talentach, najczęściej widzimy w nich miarę starożytnego pieniądza lub ogólne dary, którymi należy obracać. Dr Magdalena Żyła proponuje jednak głębokie, egzystencjalne spojrzenie na ten tekst. Najciekawszym i najbardziej dramatycznym momentem tej historii nie jest sam zysk, ale to, co zablokowało trzeciego sługę przed działaniem. Był to lęk.
„To lęk jest tym, co najbardziej blokuje nas przed przyjęciem, rozwinięciem i używaniem naszego obdarowania. Sługa, który zakopał swój talent, nosił w sobie potężny, wykrzywiony obraz Boga i samego siebie. W efekcie usłyszał surowy wyrok - bo uciekając w bezpieczny marazm, ostatecznie rozminął się z celem swojego istnienia” - wyjaśnia teolog.
W koncepcji Instytutu Gallupa talent nie jest genialną zdolnością artystyczną (której większość z nas nie posiada), ale naturalną predyspozycją - powtarzającym się wzorcem myślenia, odczuwania i reagowania. Każdy z nas ma co najmniej pięć dominujących predyspozycji (spośród 34 sklasyfikowanych). Poznanie ich to nie kwestia próżności, ale moralnego obowiązku wobec Boga, który te nasiona w nas zasiał.
Jednym z najbardziej rewolucyjnych wątków rozmowy jest analiza tzw. „ciemnej strony” każdego talentu (etykiety bariery). Żaden talent nie jest moralnie dobry ani zły - jest jedynie czystą energią i potencjałem. To od naszych wartości zależy, jak go użyjemy.
Jeśli jednak nie rozpoznamy swoich naturalnych mechanizmów, nasz talent zacznie „chodzić samopas” i paradoksalnie może nas zniszczyć.
„Nierozpoznany i nieprowadzony świadomie talent prowadzi do potężnej życiowej dysharmonii, a w konsekwencji – do grzechu, który zawsze rodzi się ze złych, nieadekwatnych strategii radzenia sobie z rzeczywistością” - ostrzega dr Żyła.
Narzędzie Gallupa ma ogromną moc uzdrawiania relacji we wspólnotach parafialnych i zakonnych. Zamiast podejrzewać drugiego człowieka o złą wolę, zaczynamy rozumieć, że on po prostu widzi i przetwarza świat na innych rejestrach.
Dr Żyła przywołuje tutaj genialną metaforę swojej naukowej patronki, szwajcarskiej mistyczki Adrienne von Speyr. Kościół jest jak klasa szkolna, w której są różni uczniowie. Prymus (ten, który otrzymał więcej zdolności intelektualnych czy kontemplacyjnych) nie jest po to, by pysznić się w pierwszej ławce. Został obdarowany po to, by wyciągać ręce do tych z ostatnich ławek i im służyć. Prawdziwe szczęście rodzi się dopiero wtedy, gdy posiadane bogactwo staje się darem dla drugiego.