Dla wielu wiernych pojęcia takie jak „akolita stały” wciąż brzmią obco, jednak jak przekonują goście najnowszego odcinka, to fascynująca droga formacji i naturalna konsekwencja wieloletniej służby przy ołtarzu. Do tej pory znaliśmy funkcje ministrantów, ceremoniarzy czy nadzwyczajnych szafarzy. Teraz Kościół idzie o krok dalej.
Jak zauważa ks. Daniel Bembenek, ceremoniarz katedralny, kluczowa różnica polega na słowie „odpowiedzialność”. Funkcja (np. nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej) jest powierzana czasowo i wymaga corocznego odnawiania misji przez biskupa. Z kolei posługa akolitatu jest udzielana na stałe - jest to konkretne, rozeznane miejsce w Kościele. Świecki akolita otrzymuje zadanie troski o liturgię w swojej parafii.
Powołani do tej posługi będą ubrani w alby, a do ich obowiązków, poza asystowaniem kapłanowi, należeć będzie m.in. zanoszenie Komunii Świętej do chorych, puryfikacja naczyń liturgicznych, a także wystawienie Najświętszego Sakramentu (choć bez udzielania nim błogosławieństwa). W sytuacjach wyjątkowych akolita może zostać poproszony o zanieść Wiatyku osobie umierającej.
Jak podkreślają przyszli akolici - Mikołaj Okulicki i Mateusz Jakubina, z których jeden jest mężem, a drugi studentem - posługa ta wymaga rzetelnej, teologicznej formacji, którą aktualnie odbywają na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Zgodnie zauważają, że mądra duchowość to dla nich odchodzenie od schematów i nawyków na rzecz świadomego przeżywania znaków liturgicznych.