Majowe wydarzenie w kościele św. Jacka w Bytomiu było jednocześnie 4. Bytomską Modlitwą o wylanie Ducha Świętego. Konferencja wygłoszona przez ks. Michała Chmiela stała się mocnym przypomnieniem o fundamencie chrześcijańskiej tożsamości.
Prelegent rozpoczął od rozprawienia się z popularnym mitem, jakoby Duch Święty pojawiał się tylko na chwilę, w momentach naszych najbardziej żarliwych modlitw. Przypomniał słowa św. Pawła, że każdy ochrzczony człowiek jest świątynią, w której Duch Boży już mieszka. – Największy dramat (...) polega właśnie na tym, że my nie wiemy, człowiek nie wie o tym, że nosi w sobie pewien skarb. Że mamy wszystko, co potrzeba, mamy ten skarb, a żyjemy jak żebracy – podkreślał ks. Chmiel, dodając, że problemem nie jest brak Ducha Świętego, ale nasza nieświadomość Jego stałej obecności.
Podczas konferencji padła przestroga przed szukaniem w wierze wyłącznie nadzwyczajności i ciągłego domagania się emocjonalnych uniesień. Zamiast tego, prelegent zwrócił uwagę na piękno działania Ducha Świętego w szarej codzienności. – Największym cudem Ducha Świętego jest to, że człowiek pośród ciemności, przeciętności nadal wierzy i idzie z Chrystusem (...), że po grzechu chce wrócić do konfesjonału, że zdobywa się na przebaczenie – wyliczał kapłan. Podzielił się także sposobem na codzienną wierność, przywołując krótką poranną modlitwę: „Panie Boże, jeszcze tylko dzisiaj”. Ten mały krok zaufania, powtarzany każdego ranka, jest prawdziwym życiem w Duchu.
Ks. Michał mocno zaakcentował też jedność Ducha Świętego z Kościołem. Zauważył, że wielu wierzących błędnie przeciwstawia struktury i sakramenty swobodnemu działaniu Boga. Tymczasem to właśnie przez chrzest, bierzmowanie, konfesjonał i Eucharystię Duch Święty dokonuje największych cudów w naszych sercach.
– Nie proś, nie przyzywaj Go, jakby On był kimś dalekim (...), ale wołaj o to, by twoje serce się obudziło, odkryło ten skarb – podsumował, zapraszając uczestników do głębokiej adoracji.