O patronacie Dobrego Łotra i kapłaństwie za kratami. Ks. Tomasz Sękowski w "Mądrej Duchowości"

2026-07-31 | autor: Diecezja Gliwicka

W 14. odcinku podcastu „Mądra Duchowość” ks. Tomasz Sękowski, kapelan okręgowy Służby Więziennej w Katowicach i proboszcz zabrzańskiej parafii św. Jadwigi, dzieli się poruszającą refleksją z 33 lat swojej posługi za murami więzień. To opowieść o tym, jak Boża opatrzność potrafi przekształcić życiowy przypadek w wielkie i owocne powołanie.

Accident czy Boży plan? 

Ksiądz Tomasz Sękowski otwarcie przyznaje, że nigdy nie planował zostać kapelanem więziennym. Wychowany w spokojnej rodzinie w Bytomiu, swoje powołanie kapłańskie odkrył w oazie, do której jako nastolatek trafił... za karę od wikariusza. Po święceniach i skierowaniu do pierwszej parafii w Tarnowskich Górach, z rąk biskupa otrzymał dekret nakazujący mu przejęcie wszystkich obowiązków po poprzedniku - w tym posługi w lokalnym areszcie śledczym.

„Byłem totalnie zielony, nie wiedziałem nawet, czym różni się areszt od zakładu karnego” - wspomina po latach. Dopiero po czasie odkrył, że patronem tego trudnego duszpasterstwa jest Dobry Łotr, pierwszy kanonizowany w historii Kościoła. Co uderzające, ks. Tomasz obchodzi swoje urodziny 26 marca - dokładnie w dzień, w którym polski Kościół wspomina Dobrego Łotra i modli się w intencji więźniów. Dla jubilata stało się to jasnym proroctwem i dowodem, że w Bożych planach nie ma przypadków.

Pośrodku ludzkich dramatów 

Posługa kapelana w więzieniu to niezwykle wymagające zadanie, które stawia księdza w roli mediatora. Na początku lat 90., gdy więzienia szeroko otwarły się na obecność duchownych, wielu kapelanów popełniało błąd, stając po stronie osadzonych przeciwko funkcjonariuszom lub odwrotnie. Ksiądz Tomasz podkreśla, że kapłan w więzieniu musi stać dokładnie pośrodku, dbając o rozwój duchowy obu tych grup. Dla funkcjonariuszy, pracujących w ogromnym napięciu psychicznym na 12-godzinnych zmianach, kapelan bywa jedynym wsparciem i przewodnikiem.

Z kolei w pracy z osadzonymi kluczowe okazuje się odrzucenie oceniania. Przywołując słynne słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w płockim zakładzie karnym: „Jesteście skazani, ale nie jesteście potępieni”, ks. Sękowski wskazuje, że osadzeni najbardziej potrzebują nie materialnych dóbr, ale modlitwy i przywrócenia ich ludzkiej godności. „Więzienie to nie zoo, w którym ogląda się ludzi za kratami. Oni potrzebują usłyszeć, że ich historia, choćby najbardziej poraniona, jest w oczach Boga święta” - tłumaczy duszpasterz.

Ewangelia pisana życiem 

Zabrze-Zaborze, gdzie od 1999 roku posługuje ks. Tomasz, to więzienie typu półotwartego. Sercem tego miejsca jest wybudowana w 2000 roku kaplica pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia. To tam codziennie sprawowana jest Eucharystia, a homilie mają charakter żywego dialogu, bo wielu osadzonych pochodzi z rodzin głęboko dysfunkcyjnych i od lat nie miało kontaktu z Bogiem.

Owoce tej cichej pracy bywają spektakularne. Ksiądz Sękowski wspomina historię groźnego członka gangu samochodowego, zatrzymanego brutalnie przez CBŚ. Człowiek ten w celi przeżył głębokie nawrócenie, zmienił się fizycznie i duchowo, a dziś – będąc już na wolności – posługuje w swojej parafii jako nadzwyczajny szafarz Eucharystii. Inną poruszającą historią jest los pewnego złodzieja aut, który dzięki miłości żony i wsparciu rodziny zerwał z przestępczą przeszłością i dziś pracuje uczciwie.

Kapłaństwo ks. Tomasza Sękowskiego to realizacja wezwania z 25. rozdziału Ewangelii wg św. Mateusza: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie”. Poprzez 33 lata posługi udowadnia on, że Boże miłosierdzie nie zna barier, a najpiękniejszym owocem duszpasterstwa za kratami jest przywrócenie człowieka Bogu, rodzinie i społeczeństwu.

 

Powrót