Odwaga prawdy i taksówka przed kaplicą adoracji. Rozważanie na XXIII Niedzielę Zwykłą

2026-09-05 | autor: Diecezja Gliwicka

Ewangelia XXIII Niedzieli Zwykłej (Mt 18, 15-20) stawia przed nami jedno z najtrudniejszych wyzwań w relacjach międzyludzkich i wspólnotowych: upomnienie braterskie. To temat wymagający ogromnej delikatności, odwagi i przede wszystkim miłości. Swoim głębokim i niezwykle życiowym spojrzeniem na to Słowo dzieli się Mariusz Prokopiuk – 56-letni mąż, ojciec dwójki dzieci i dziadek, który na co dzień pracuje jako kierowca w korporacji Lider Taxi i należy do parafii św. Mikołaja w Pyskowicach.

Najtrudniejsze zadanie: upomnieć, by pozyskać

Mariusz Prokopiuk wprost nazywa upomnienie braterskie „jednym z najtrudniejszych zadań”, jakie zostawił nam Jezus Chrystus. Wskazuje, że w chrześcijańskim korygowaniu błędu drugiego człowieka nie chodzi o to, by kogoś pogrążyć, pognębić czy udowodnić swoją wyższość.

„Upomnieć kogoś nie znaczy kogoś pogrążyć. (...) Do tego potrzebna jest ogromna odwaga, a przede wszystkim prawda słowa. Nieraz wystarczy po prostu to jedno słowo, odwaga podjęcia rozmowy i dialogu, bo każdy gest dąży do pozyskania brata” – podkreśla autor.

Słowo prawdy, nawet jeśli na początku zaboli i zostanie źle odebrane, ostatecznie przyniesie dobry owoc, jeśli wypływa ze szczerej miłości. Choć skutek może nie być natychmiastowy, zasiane ziarno prawdy z czasem zakiełkuje w sercu drugiego człowieka. Jako przykład cierpliwego i długofalowego dialogu Kościoła, Mariusz przywołuje trwający od dziesięcioleci proces upominania i rozmów z Bractwem św. Piusa X  – proces pełen trudów, korespondencji i dyscypliny, który mimo nałożonych kar nigdy nie zamknął drogi do pojednania, bo jego ostatecznym celem jest zawsze powrót braci do jedności wspólnoty.

Szczyt obecności: „Bóg na łące” czy w Eucharystii?

W drugiej części Ewangelii słyszymy obietnicę Jezusa: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. Mariusz Prokopiuk konfrontuje te słowa z popularnym dzisiaj przekonaniem, że do spotkania z Bogiem nie jest potrzebny Kościół, bo przecież „Pan Bóg jest wszędzie” – na łące, w pokoju, nad jeziorem.

Choć modlitwa indywidualna w ciszy własnego domu jest niezwykle ważna, autor przypomina, że to we wspólnocie i sakramentach osiągamy pełnię:

„Cały szczyt pojednania z Bogiem to jest Msza święta, Eucharystia i żywy Chrystus w Hostii oraz w adoracji Najświętszego Sakramentu” – wyjaśnia.

Wszelkie inicjatywy duszpasterskie – nabożeństwa, pielgrzymki, kręgi biblijne czy róże różańcowe – mają nas prowadzić do głębszego rozwoju duchowego właśnie poprzez doświadczenie żywej wspólnoty Kościoła.

Wiara zza kółka taksówki

Niezwykle poruszającym punktem medytacji jest osobiste świadectwo Mariusza, który opowiada o swoim duchowym rozwoju w ostatnim czasie. Impulsem do zmian stało się dla niego podjęcie diecezjalnego wyzwania jubileuszowego. Zobowiązanie to polegało na odwiedzaniu kościołów jubileuszowych i kaplic adoracji w diecezji gliwickiej, a uwieńczeniem tej drogi była nagroda w postaci wyjątkowej pielgrzymki z księżmi biskupami (biskupem Sławomirem i biskupem Andrzejem) do sanktuarium św. Jacka w Kamieniu Śląskim oraz do grobu błogosławionego Czesława we Wrocławiu.

To wyzwanie całkowicie przewartościowało jego codzienność:

„Kaplice adoracji, które wcześniej były dla mnie tak niezauważalne, obecnie są najważniejszym punktem każdego mojego dnia. A to z racji wykonywanego zawodu. Wszystkie kaplice praktycznie w naszej diecezji, które są kaplicami adoracji całodniowej czy nocnej, stały się dla mnie ważnym punktem pracy” – wyznaje Mariusz.

Praca kierowcy taksówki sprawia, że Mariusz nieustannie przemieszcza się po różnych rejonach diecezji. Zamiast traktować to jako przeszkodę, uczynił z mobilności swój największy atut duszpasterski. Przemierzając ulice, regularnie zatrzymuje swoją taksówkę pod kolejnymi kaplicami całodobowej adoracji, by choć na chwilę wejść, wyciszyć się i zjednoczyć z Chrystusem.

Jego świadectwo to potężna zachęta dla każdego z nas, by w gąszczu codziennych, zawodowych obowiązków odnaleźć czas na spotkanie z żywym Bogiem, który czeka na nas w ciszy Najświętszego Sakramentu.

Powrót