Rozwiewamy liturgiczny mit. Praktycznie o ambonie.

2026-05-12 | autor: Diecezja Gliwicka

Często wydaje nam się, że rezygnacja z pięknych, bogato zdobionych ambon to bezpośredni wymóg Soboru Watykańskiego II. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. W najnowszym odcinku serii „Ambony. Głębia Słowa” (4A) ks. Piotr Borowiak zabiera nas do kościoła św. Jadwigi w Zabrzu, by udowodnić, że korzystanie z tradycyjnych ołtarzy Słowa Bożego to realizacja posoborowych zaleceń.

Miejscem nagrania odcinka jest zabrzański kościół św. Jadwigi w Zabrzu - świątynia szczególnie bliska prowadzącemu, który posługiwał tam przez 6 lat. To właśnie z tamtejszej drewnianej, klasycznej ambony każdej niedzieli głosił Ewangelię i kazania, co w tej parafii praktykuje się do dziś.

Mit „zakazanej” ambony

Wielu z nas kojarzy klasyczne ambony z czasami przedsoborowymi (trydenckimi). Pokutuje przekonanie, że reforma liturgiczna z lat 60. XX wieku kazała kapłanom zejść w dół, do niewielkich pulpitów. Ks. Piotr Borowiak stanowczo rozprawia się z tym mitem. – Sobór Watykański II w swoich dokumentach nie zrezygnował z tradycyjnej ambony (...). Chciano jeszcze bardziej uwypuklić słowo Boże w celebracji liturgicznej, nawiązując do ambony w jej historycznej formie – wyjaśnia liturgista.

Dokumenty posoborowe, takie jak wprowadzenie do Mszału Rzymskiego czy Lekcjonarza, wyraźnie zalecają, aby ambona była miejscem stałym, wkomponowanym we wnętrze świątyni, podwyższonym, okazałym i nieprzypominającym zwykłego przenośnego pulpitu czy świeckiej mównicy. Te wszystkie warunki idealnie spełniają właśnie zabytkowe ambony, które posiadamy w naszych kościołach!

Ewangelia na szczycie

Jeśli więc ambona jest miejscem tak dostojnym, jak wpleść ją we współczesną liturgię? Ks. Borowiak proponuje  m.in. rozwiązanie, w którym podczas niedzielnej lub uroczystej liturgii powszechnie używana „mała” ambona może posłużyć do czytań, natomiast na klasyczną, dużą ambonę, uroczyście z Ewangeliarzem, wchodzi kapłan lub diakon. Uwidacznia to, że odczytywana tam Ewangelia jest punktem kulminacyjnym Liturgii Słowa. Stamtąd też wygłasza kazanie.

Ewangelia to szczyt liturgii Słowa. Towarzyszy jej postawa stojąca wiernych, śpiew Alleluja, okadzenie, świece i znak krzyża czyniony na księdze, czole, ustach i sercu. Odczytanie lub odśpiewanie jej z wysokości, po wejściu po schodach, nadaje tej chwili niezwykłego dynamizmu i splendoru, uświadamiając nam, że przemawia do nas sam zmartwychwstały Chrystus.

Hermeneutyka ciągłości w praktyce

W powrocie do ambon nie chodzi o odrzucenie odnowy liturgicznej, lecz o to, co papież Benedykt XVI nazywał „hermeneutyką ciągłości” – łączenie starych i nowych form. Taka praktyka ma się świetnie w wielu miejscach na świecie. Z tradycyjnych ambon korzysta się m.in. w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku, w bazylikach w Waszyngtonie, Sydney, czy podczas wielkich liturgii papieskich. W Polsce gorącym orędownikiem tego powrotu był wieloletni przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego, bp Stefan Cichy, który skutecznie wypromował ten zwyczaj w diecezji legnickiej.

A co z nagłośnieniem? Okazuje się, że to żaden problem. Ks. Piotr przypomina, że pierwsze mikrofony montowano na ambonach już 100 lat temu – np. w katedrze Notre Dame w 1925 roku! Ponadto, jak żartobliwie zauważa prowadzący, z dużej ambony kapłan widzi wszystkich – nawet tych pod chórem i tych, którzy... przysnęli.

Odcinek 4A udowadnia, że klasyczne ambony to nie zakurzone muzealne eksponaty, ale wciąż żywe narzędzia do głoszenia Najpiękniejszej Nowiny.

Zapraszamy do oglądania

Cykl „Ambony. Głębia Słowa” to projekt realizowany wspólnie z Anną Szadkowską OV oraz ks. Grzegorzem Grąbczewskim, którzy w kolejnych odcinkach opowiedzą o historii sztuki i konkretnych ambonach naszej diecezji (m.in. w pierwszych miesiącach odwiedzamy Gliwice i Pilchowice).

Nowe filmy będą ukazywać się co dwa tygodnie, we wtorki, na kanale YouTube oraz Facebooku diecezji gliwickiej. Zachęcamy do śledzenia serii i dzielenia się w komentarzach wspomnieniami o ambonach z Waszych parafii.

Powrót