„Światło, które łączy”. Sośnicowice po raz pierwszy w Orszaku św. Łucji

2025-12-15 | autor: Diecezja Gliwicka

13 grudnia, w liturgiczne wspomnienie św. Łucji, parafia św. Jakuba Apostoła w Sośnicowicach oraz miejscową Miejsko-GminnaąBiblioteką Publiczną połączyły siły w wyjątkowej inicjatywie. Park „Szprynek” rozświetlił blask świec, a mieszkańcy wzięli udział w pierwszym w historii miasta Orszaku św. Łucji.

W najkrótsze dni w roku, kiedy ciemność zapada najszybciej, symbolika światła nabiera szczególnego znaczenia. Właśnie ten motyw stał się osią wydarzenia zorganizowanego wspólnie przez ks. proboszcza Marcina Gajdę oraz dyrektora biblioteki, Andrzeja Szymańskiego.

Dzieci światłości w Parku Szprynek

Centralnym punktem uroczystości był pochód, na czele którego szła dziewczyna wcielająca się w postać św. Łucji. Zgodnie z tradycją, na głowie nosiła wieniec ze świecami, a towarzyszyły jej inne dziewczęta ubrane w białe szaty, niosące światło.

To pierwszy raz w dziejach naszej parafii i biblioteki, że to zorganizowaliśmy - mówi ks. Marcin Gajda, proboszcz parafii św. Jakuba. Kapłan podkreśla, że frekwencja przeszła oczekiwania organizatorów, co świadczy o głębokiej potrzebie duchowej wiernych. - To nas znowu jednoczy, to buduje całą naszą wspólnotę. A przede wszystkim ludzie potrzebują tego momentu sakralnego w swoim życiu, tego momentu poczucia świętości, że ktoś oddał swoje życie za Chrystusa.

Szafranowe kotki i legenda o walce ze złem

Wydarzenie miało również wymiar edukacyjny i integracyjny. Uczestnicy mogli poznać hagiografię patronki dnia - męczennicy z Syrakuz, która oddała życie za wiarę i jest czczona jako opiekunka niewidomych oraz osób chorujących na oczy,.

Nie zabrakło elementów tradycji ludowej. Mieszkańcy częstowali się specjalnymi wypiekami - szafranowymi „kotkami św. Łucji” (szw. lussekatter), popijając je kawą lub kakao. Ks. Gajda wyjaśniał zgromadzonym legendę związaną z tym przysmakiem: - Nazywane są kotkami, bo podobno w dzień świętej Łucji diabeł przebierał się za kota i niegrzecznym dzieciom przynosił rózgę, a grzecznym coś dobrego. Zwyczaj ten, wywodzący się m.in. ze Szwecji, w Sośnicowicach stał się okazją do radosnego bycia razem.

Połączenie światła z ogniem

Dyrektor Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej, Andrzej Szymański, zwrócił uwagę na unikalny charakter tego dnia - To wydarzenie jest wyjątkowe, bo połączyliśmy światło z ogniem - relacjonuje dyrektor Szymański. - Odbył się przemarsz z parku do biblioteki, są tu wystawcy lokalni, a całą imprezę kończymy tańcem z ogniami.

Pokaz żywego ognia był zwieńczeniem wieczoru, symbolicznie nawiązującym do imienia patronki (łac. lux – światło). W liturgii tego dnia modlimy się, abyśmy za wstawiennictwem świętej „postępowali na ziemi jak dzieci światłości”. Sośnicowicki orszak stał się żywym dowodem na to, że adwentowe czuwanie może przybierać formę radosnego świadectwa wiary, które angażuje całe rodziny.

Organizatorzy, widząc entuzjazm parafian i gości, już teraz zachęcają do kultywowania tej tradycji. – Naprawdę warto – podsumowuje ks. proboszcz.





Powrót