Wybór, który rodzi radość. O skarbie, perle i duszpasterstwie w Teksasie

2026-07-21 | autor: Diecezja Gliwicka

Żyjemy w świecie, który nieustannie szepcze nam do ucha, że musimy mieć wszystko, być wszędzie i doświadczyć każdej możliwej nowości. Jeśli czegoś nie posiadamy lub gdzieś nas nie ma, czujemy się gorsi, nieważni, pominięci. W tę rozpędzoną kulturę przesytu z niezwykłą mocą uderza Ewangelia XVII Niedzieli Zwykłej. Ks. Rafał Duda, duszpasterz pracujący na co dzień w USA, w najnowszej medytacji z cyklu „Wielka Nadzieja” prowokuje nas do postawienia sobie trudnego pytania: z czego potrafisz zrezygnować dla tego, co najcenniejsze?

Kultura „wszystkiego” kontra ewangeliczna radykalność

W przypowieściach o ukrytym skarbie i drogocennej perle Jezus używa bardzo radykalnego obrazu. Zarówno rolnik, który odnalazł skarb w ziemi, jak i kupiec poszukujący pięknych pereł, robią dokładnie to samo: idą, sprzedają wszystko, co mają, i kupują to, co znaleźli.

Ks. Rafał Duda zauważa, że ten ewangeliczny radykalizm stoi w całkowitej sprzeczności z dzisiejszym duchem czasu:
„Żyjemy w takiej kulturze, gdzie się nam mówi, że trzeba mieć wszystko, być wszędzie, trzeba skosztować, doświadczać, mieć. Jak czegoś nie mamy, to gdzieś tam nie istniejemy, nie jesteśmy ważni. A Pan Jezus w tych przypowieściach o skarbie, o perle mówi o tym, że trzeba coś wybrać. Co jest dla mnie tak naprawdę ważne, kto jest dla mnie ważny, jakie są moje priorytety, moje wartości”.

Wybór z konieczności oznacza rezygnację. Nie da się mieć wszystkiego i jednocześnie zachować wolnego serca. Aby kupić rolę ze skarbem lub drogocenną perłę, trzeba mieć odwagę spieniężyć całą resztę.

Lekcja z Teksasu: Czas jako najcenniejszy dar

Duszpasterska droga ks. Rafała – od rodzinnego Bytomia-Miechowic, przez śląskie parafie, aż po Archidiecezję San Antonio w Teksasie, gdzie od dziewięciu lat posługuje Amerykanom i Meksykanom – stała się dla niego osobistą szkołą dokonywania takich wyborów. Amerykańskie tempo życia, jeszcze szybsze niż europejskie, zmusza do nieustannej weryfikacji priorytetów.
„Uczę się tej konieczności wybierania. Komu daję mój czas?” – wyznaje kapłan.

Obrazem tej walki o właściwe priorytety są codzienne spotkania w teksańskich parafiach. Ks. Rafał wspomina ludzi, którzy pełni szacunku dla zabieganego kapłana, podchodzą i nieśmiało pytają o „szybką spowiedź”:
„Mówię: szybko nie, ale mogę mieć normalną spowiedź z panią czy z panem, w spokoju. Co jest dla mnie ważne?”.

To proste, ale głębokie zderzenie pośpiechu z zatrzymaniem pokazuje istotę Ewangelii. Człowiek stojący przed nami, jego dusza i jego historia, nie mogą być traktowane „na szybko”. Prawdziwe spotkanie sakramentalne wymaga czasu – oddania go jako bezcennego „ułamka życia” dla drugiego człowieka i dla Boga.

Śladami Biedaczyny z Asyżu

Kluczem do zrozumienia postawy bohaterów dzisiejszych przypowieści jest jedno, niezwykle ważne słowo: radość. Rolnik nie sprzedaje swojego majątku z poczuciem straty, żalu czy przymusu. Ewangelia mówi wyraźnie: „uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał”.

Dla ks. Rafała ten fragment jest bezpośrednim nawiązaniem do postaci św. Franciszka z Asyżu, który od lat jest szczególnie bliski jego sercu. Św. Franciszek porzucił bogactwo, perspektywę rycerskiej kariery i uznanie w oczach świata nie dlatego, że gardził życiem, ale dlatego, że zachwycił się Kimś nieskończenie większym. Radość z odnalezienia Chrystusa dała mu wolność do zrzucenia z siebie wszelkich zbędnych ciężarów:
„Uradowany sprzedał wszystko, co miał. Jak ważne jest dla mnie to Królestwo Niebieskie? To tak pytam siebie...”.

Pytanie, przed którym nie uciekniemy

Medytacja ks. Rafała Dudy nie zatrzymuje się na teoretycznych rozważaniach. Przechodzi w niezwykle osobisty, szczery i poruszający rachunek sumienia, który kapłan zaczyna... od samego siebie:

„Jako ksiądz mogę mówić o Panu Bogu, o Jego Królestwie, a tak naprawdę żyć bardzo mocno z tym światem, gonić za pieniądzem, przyjemnościami, jakimiś tam pozycjami, stanowiskami. Jak wiele jestem gotów oddać, z czego jestem gotowy zrezygnować, żeby być bliżej tego Królestwa? I na ile jestem tak naprawdę blisko dzisiaj? Czy gdybym dziś odszedł z tego świata, czy byłbym w tym Królestwie?”.

To samo pytanie dotyka każdego z nas. Niezależnie od tego, czy jesteśmy duchownymi, czy świeckimi, łatwo możemy dać się uwikłać w mechanizmy tego świata, wierząc, że nasza wartość zależy od tego, ile posiadamy i jak wysokie stanowiska piastujemy.

Odkryć skarb w codzienności

Królestwo Boże nie jest odległą utopią. Ono jest obecne tutaj, w zasięgu naszej ręki – ukryte w Słowie Bożym, w sakramentach, we wspólnocie i w drugim człowieku. Ks. Rafał zachęca nas do tego, byśmy nie pozwolili światu narzucić sobie jego neurotycznego tempa:

„Oby w nas było takie naprawdę głębokie pragnienie tego niebieskiego Królestwa, byśmy nie pozwolili temu światu wmówić sobie właśnie tego, że musimy wszędzie być, wszystko zrobić czy wszystko mieć. Żebyśmy umieli cieszyć się z małych rzeczy, żebyśmy umieli właśnie sprzedawać coś, żeby mieć coś cenniejszego, duchowego”.

Niech ta niedziela będzie dla nas czasem zatrzymania i radosnego wyboru. Wyboru tego, co trwałe, piękne i wieczne.

 

O autorze:
Ks. Rafał Duda pochodzi z Bytomia-Miechowic (parafia Bożego Ciała). Przed wstąpieniem do seminarium duchownego trenował i grał w piłkę nożną w lokalnych klubach Silesia Miechowice oraz Polonia Bytom. Święcenia kapłańskie przyjął 14 maja 2005 roku. Od lipca 2017 roku posługuje w Archidiecezji San Antonio w Teksasie (USA), gdzie na co dzień służy Amerykanom i Meksykanom.

Powrót